Mierzejewski i jego „Bugatti”

Adriana Mierzejewskiego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi piłki nożnej w Polsce. 26-letni pomocnik Reprezentacji Polski i piłkarz tureckiego Trabzonsporu jak każdy występujący zagranicą sportowiec zarabia niemałe pieniądze. Ostatnimi czasy w mediach pojawiły się informacje o nowym nabytku naszego reprezentanta, który notabene okazał się sporym „jajcarzem” – Adrian rzekomo miał nabyć Bugatti Veyrona wartego bagatela 1,3 miliona euro – spora kasa, ale ile w tym prawdy?

Okazuje się, że występy w lidze tureckiej nie przynoszą Mierzejewskiemu przychodów porównywalnych do choćby Roberta Lewandowskiego, który na Bugatti zapewne mógłby sobie pozwolić – jedyne pytanie to „po co?”. Piłkarz w humorystyczny sposób postanowił zdementować informacje o nowym wozie, którym wygodnie i szybko miałby poruszać się na treningi Trabzonsporu. Za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych oraz dzięki pomocy swojego reprezentacyjnego kolegi – Mateusza Klicha, zamieścił zdjęcie przy swoim prawdziwym samochodzie.

Trzeba przyznać, że „Bugatti Veyron”, którego właścicielem jest Mierzejewski, bliźniaczo przypomina klasyczną A3 ze stajni Audi. Adrianowi gratulujemy ciekawego pomysłu na „zgaszenie” plotkarzy, a samozwańczy dziennikarze na drugi raz nauczą się potwierdzać informacje zanim ogłoszą tanią sensacje.